wtorek, 31 maja 2011

Różowy Elf dla Ani

Urodzinowa szkatułka dla Ani, która kończyła 6-latek i dopuszcza jedynie stosowanie koloru różowego (ewentualnie, na drugim miejscu niebieskiego). Inne kolory sa niewskazane, a wręcz zabronione:) Jak każda 6-letnia dziewczynka, Ania jest przykładną modnisią, posiadającą spore zbiory spineczek i gumeczek, także poskromienie tych skarbów w postaci szkatułki wydawało się idealnym rozwiązaniem.



poniedziałek, 30 maja 2011

Zmotoryzowany Patryk

Komplet zrobiony dla siostrzeńca jako prezent gwiazdkowy. W takim troszkę oldschoolowym stylu. Do jego ozdobienia użyłam motywów zarówno z papieru do decoupage, jak i serwetki ryżowej. Całość wylakierowana na głęboki mat. Tak prezentuje się komplet:


Duży kufer 
Na prawdę duży kufer (40 x 30 x 24 cm), który mam nadzieję pomieści duuuużo zabawek:) 

Bardzo podoba mi się pomysł z umieszczeniem tabliczki z przodu. Kuferek nabrał takiej trójwymiarowości. Pewnie jeszcze to wykorzystam.



Jak zwykle solidne przecierki:)


Na wieku dużego i małego kufra jest siateczka delikatnych spękań. 


Mniejszy kufer
Mniejszy kuferek (20 x 30 x 14 cm), np. na małe samochodziki 





Wieszaczki 
I jeszcze 5 małych, drewnianych wieszaczków. Są 2-stronne: z 1 strony motyw samochodzików, z 2- imię otoczone skromnym, wypukłym reliefem (nie wiem czy zdjęcie dobrze to ukazuje). Haczyk wykończony atłasową tasiemką.


niedziela, 29 maja 2011

Wojtusiowe żaglówki

Jako, że zbliża się Dzień Dziecka, wyszperałam w moim zdjęciowym archiwum parę rzeczy zrobionych właśnie dla Milusińskich :) Dzisiaj pokażę komplet zrobiony dla Wojtusia - mojego małego braciszka ciotecznego. Swego czasu bardzo lubiałam właśnie ten motyw żaglówek i później zrobiłam jeszcze jeden podobny komplet i łóżeczko dziecięce (ale to było dawno i nie niestety posiadam zdjęć). 

Kuferek 
 Zdjęcia są stare, dlatego troszkę kiepskie. No i na tym brzydkim szarym papierze;/
  

 Każdy bok kuferka jest inny:


W  środku personalizacja. I sznur -a la żeglarski :) 



Wieszaczki 
Do kompletu dorobiłam urocze, malutkie, dziecięce wieszaczki:




Komplecik

 

poniedziałek, 9 maja 2011

Fioletowo...

U innych jest majowo...,deszczowo..., komunijnie...,itd. a u mnie fioletowo. Fioletowe tulipany. Chyba najładniejsze, jakie widziałam. Może zaraz po różowych:) Albo egzekwo z różowymi. Żywe kwiaty w domu sprawiają mi jakąś taką dziwną, niewytłumaczalną radość.



środa, 27 kwietnia 2011

Tulipany o zapachu rasta:)

Ostatnio mało udzielam się na blogu, ale to nie to, że nic nie robię - wręcz przeciwnie. Mam dużo pracy, zarówno tej malarskiej jak i innej- sporo siedzę przy komputerze i piszę, a i na przygotowania do ślubu też trochę czasu muszę poświęcić. W każdym razie przedstwię jedną z ostatnich prac - wykonana na zamówienie, na urodziny pewnej miłej osóbki. Pomysłodawcą motywów i kolorystyki był Obdarowujący, moja rola ograniczyła się jedynie do wcielenia tego w życie.



czwartek, 24 marca 2011

Delikatne kwiatuszki w brązach

 Delikatne różowe kwiatuszki na beżowym tle + czekoladowy brąz + miedziana konturówka + atłasowa kokardka = praktyczny komplecik.
Kuferek




Chustecznik



Komplet  

 

piątek, 11 marca 2011

Kuchenne Rewolucje w moim wydaniu

I bynajmniej nie będzie o jedzeniu :) Swego czasu bardzo urzekły mnie talerze w sklepie "Z potrzeby piękna" z włoskiej manufaktruy Rice.  Ile ja się na nich napatrzyłam to głowa mała. Ręcznie malowane, w rewelacyjnych kolorach i z pięknymi wypukłymi zdobieniami. Można pooglądać na stronce. Tylko ta cena...:) Postanowiłam sama coś wymodzić. Modziłam, myślałam i wynalazłam farbki do malowania ceramiki firmy Talens. Jest w wśród nich nawet medium do zabezpieczania serwetek na ceramice! Producent zapewnia, że po wypaleniu w domowym piekarniku wytrzymują nawet mycie w zmywarkach. Ciekawe - pomyślałam i wzięłam się do roboty. Kupiłam kilka zwykłych talerzy (cena żadnego z nich nie przekraczała 2 zł:). Oto efekt mojej pracy:

 Nie posłychałam zaleceń producenta sugerujących, że np. talerze, gdy się je często używa, powino zdobić się tylko na obrzeżach bo są za bardzo narażone na uszkodzenia. Zobaczymy jak na tym wyjde.



Ten talerz jest moim ulubionym. Zrobiłam dwa takie same:


 W zasadzie nie miałam zamiaru robić jak  żadnego zestawu. Tak chciałam poeksperymentować z różnymi kolorami itp., bo szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć w zapewnienia, że te malunki są takie trwałe. Jak na razie to próbne prace, które teraz poddaję nieustannym próbom na wytrzymałość:) Jeśli przejdą testy zrobię więcej.

  
Jak na razie zauważyłam tyle tylko, że w miejscach, gdzie użyłam lakieru do ceramiki zabezpieczającego serwetki to trochę widać zółtawą poświatę (na zdjęciach tego nie widać). Nie wiem może za długo przytrzymałam w piekarniku, albo tak jest na białej farbie. 



I na koniec takie proste talerze:



Myślałam, że w ten sposób wyleczę się z obsesji na pukncie talerzy Rice ale nadal tam zaglądam:) Chyba nic ich nie zastąpi i nie wiem, czy po prostu nie skuszę się chociaż na jedną sztukę na początku.